Persepolis zakazane w Chicagowskich szkołach

To chyba jakieś jaja. O ile zgadzam się, że młody wiek + dużo przemocy nie należą do najfortunniejszych kombinacji, o tyle rodzice są od wychowywania dzieci, a nie rząd. To rodzice są od pilnowania swoich pociech. Ktoś uzna za nieodpowiednie, to nie kupi. Mamy własne głowy.

Decyzja wydaje się tym bardziej absurdalna, że wokół jest dużo więcej przemocy, którą wszyscy uznają za codzienność. Bo skoro zakazujemy Persepolis, to czemu nie zakażemy też np. Szklanej Pułapki albo Rambo? Dużo bardziej brutalne od czarno-białego komiksu. Może trochę konsekwencji?

Znowuż pierwszą moją myślą było – co za cenzura grubymi nićmi szyta. Wiemy, że Obama i spółka nie są przychylne wobec Iranu. Mają ku temu swoje powody, ale to nie miejsce na polityczne gierki. Ani ten blog, ani kultura.

Persepolis to powieść autobiograficzna, nie polityczna. Fakt, że traktuje o Rewolucji Islamskiej w Iranie, ale motywem przewodnim jest dziewczynka przeżywająca przemiany obyczajowe na własnej skórze, a nie gierki polityczne na linii wschód-zachód.

I o ile wiem, że decyzja urzędników z jednego miasta może nie równać się z programem politycznym rządu krajowego, o tyle nie mogę właśnie pozbyć się myśli, że to jakaś nieudolna cenzura.

Wiem, że niektórzy lubią, gdy myśli i wybiera się za nich, ale nie oznacza to, że mamy ograniczać wybór całej ludności. Zbyt duża kontrola i ‚nadopiekuńczość’ rządu wobec ludności nie jest zdrowa. Po to Bóg dał nam własną świadomość, byśmy mogli sami o sobie decydować.

obrazek

ENGLISH TRANSLATION

Reklamy

Autor

Marek Fronc

English: A blogger addicted to tea, traveler at heart, in love with technology and gadgets. Antifan of bigotry and backwardness. I'm as well a mobile photographer - I use iPhone 5. For editing purposes, VSOCam fits my needs at best. Based in Bahrain 2011-2015, now in Poland. I had also lived in Czech Republic (5 years) and Poland (11 years). Polish: Uzależniony od herbaty bloger, sercem podróżnik, z zamiłowania gadżeciarz. Antyfan bigoterii oraz zacofania. Jestem też mobilnym fotografem - używam iPhone 5; do obróbki świetnie służy mi VSOCam. W Bahrajnie mieszkałem w latach 2011-2015, teraz znów w Polsce. Mieszkałem też już w Czechach (5 lat) i Polsce (11 lat).