Cenzura w Bahrajnie. Obecna? Obecna

I owszem, mamy cenzurę w Bahrajnie. Zarówno w Internecie, tak i np. w kinach. Jest to takie małe kombo, bo oprócz cenzury czysto politycznej dochodzi też ta obyczajowa.

I da się z tym żyć. Serio, tutaj nie jest to zbyt uciążliwe podczas życia codziennego. Brak sceny łóżkowej w Bondzie trzeba przeboleć, podobnie jak brak Playboya czy CKM.

Internet też jest na cenzurowanym. Wystarczy wejść na niepożądaną stronę, a taką – oprócz RedTube i podobnych – jest np. bahrainonline.org (jedno z największych pro-demokratycznych for w Bahrajnie), by zobaczyć taki komunikat:

Na szczęście to nie Chiny. Zagraniczne strony są normalnie odblokowane. Spokojnie mogę przegladąć Facebooka, Twittera czy np. CNN lub BBC bez kombinowania z VPN-em. Strony dotyczącej religii innej niż Islam też nie są blokowane.

Ale o dziwo czasem zablokowane są linki bezpośrednio kierujące np. do obrazków, które często nie mają nic wspólnego z łamianiem lokalnego prawa.

Inna sprawa, że zabezpieczenia są banalne do obejścia – zwykły VPN wystarczy.

Trochę marnie to jednak wygląda, jeśli chodzi o wolność mediów, przynajmniej patrząc po rankingach. Według ostatniej edycji Reporterów bez Granic Bahrajn wypadł strasznie blado, lądując na 165 miejscu.

Przykładem kiepskiej sytuacji może być chociażby Nicholas Kristof, który parę miesięcy temu został zatrzymany na lotnisku i musiał na nim parę dni nocować.

Słychać też z rzadka o zatrzymaniach zarówno lokalnych, jak i zagranicznych dziennikarzy.

Tak czy siak, problem jest, jednak niezbyt uciążliwy. Ja lokalnych mediów nie czytuję regularnie, za porno nie tęsknię. Boleję jednak nad obcinaniem filmów, bo czasami mogą się podczas „nielegalnych” scen pojawić ciekawe wątki 🙂

ENGLISH TRANSLATION

obrazek

Reklamy

Autor

Marek Fronc

English: A blogger addicted to tea, traveler at heart, in love with technology and gadgets. Antifan of bigotry and backwardness. I'm as well a mobile photographer - I use iPhone 5. For editing purposes, VSOCam fits my needs at best. Based in Bahrain 2011-2015, now in Poland. I had also lived in Czech Republic (5 years) and Poland (11 years). Polish: Uzależniony od herbaty bloger, sercem podróżnik, z zamiłowania gadżeciarz. Antyfan bigoterii oraz zacofania. Jestem też mobilnym fotografem - używam iPhone 5; do obróbki świetnie służy mi VSOCam. W Bahrajnie mieszkałem w latach 2011-2015, teraz znów w Polsce. Mieszkałem też już w Czechach (5 lat) i Polsce (11 lat).