A w Bahrajnie Gulf Cup of Nations 2013

To już 21 mistrzostwa w piłce kopanej organizowanie w regionie. Początkowo miały być organizowane w Irackiej Basrze, ale w październiku postanowiono przenieść je do Bahrajnu.

I bardzo dobrze 🙂

Mistrzostwa odbyły się w dniach 5-18 stycznia, brało w nich udział 8 drużyn, czyli wszystkie państwa Zatoki Perskiej oprócz Iranu. Puchar poleciał do ZEA.

Nie widziałem w Bahrajnie takiego ‚zrywu narodowego’ jak u nas na Euro, m. in. przez barierę językową (arabskiego jak nie znałem, tak nie znam :)). Nie było flag Bahrajnu w każdym oknie, w każdym samochodzie i lokalu, tak jak w Polsce w czerwcu.

Ale kibice gości się pokazywali, przyjeżdżając do Bahrajnu samochodami, z których tu i ówdzie wystawały flagi ich krajów. Zaczepiali je o maski aut, naklejali na szyby, czy po prostu wystawali z szyberdachów powiewając nimi na wietrze. Całkiem fajnie to wyglądało, tym bardziej, że parę razy wychodziły z tego sznurki samochodów obwieszonych flagami z różnych stron.

Brakowało mi jednak tej nieskrępowanej radości. Jestem przyzwyczajony, że po meczu kibice schodzą z trybun i bawią się jeszcze na ulicach (mówię o Euro i Mistrostwach Świata). Tu tego nie widziałem, Bahrajn nie żył mistrzostwami – były one raczej dodatkiem do normalności, a nie normalnością.

Nie twierdzę, że wszyscy po meczach mieli się zlatywać do pubów (które tu są), ale przecież pub to niejedyne miejsce gdzie można się zabawić – na bahrajńskich ulicach jest wystarczająco dużo miejscówek.

Nie widziałem też nigdzie żadnych eventów związanych z Mistrzostwami. Nie spotkałem żadnej wioski piłkarskiej (choć nie byłem pod samymi stadionami, może tam coś ktoś…), konkursów, nic.

Nie czuć było na ulicach żadnego klimatu, trochę to wszystko wyglądało jakby leżące odłogiem – dać miejsce na mecz i starczy. Mało mi się to podoba, jednak mistrzostwa w piłce nożnej to mistrzostwa w piłce nożnej, piłkarska atmosfera to, wydawać by się mogło, nieodłączny element.

Jasne, że w TV leciały transmisje, ale w lokalach mających na stanie telewizor ludzie jakoś nie przywiązywali do tego wagi.

Oczywiście, że w Polsce Euro to dużo lepiej. Przecież mieliśmy klimat, ludzie wychodzili na ulice, cieszyli się. U mnie zbyt wiele w ciągu ostatnich dni się nie działo w tej kwestii, chyba, że mówimy o tym, że w środę podpalono samochody rodzinie policjantów, ale to nie ma związku ze sprawą.

Ot, taki argument dla wiecznie narzekających na Polskę 🙂

Wyniki oraz szczegóły tegorocznych mistrostw znajdziecie tutaj.

ENGLISH TRANSLATION

obrazek

Reklamy

Autor

Marek Fronc

English: A blogger addicted to tea, traveler at heart, in love with technology and gadgets. Antifan of bigotry and backwardness. I'm as well a mobile photographer - I use iPhone 5. For editing purposes, VSOCam fits my needs at best. Based in Bahrain 2011-2015, now in Poland. I had also lived in Czech Republic (5 years) and Poland (11 years). Polish: Uzależniony od herbaty bloger, sercem podróżnik, z zamiłowania gadżeciarz. Antyfan bigoterii oraz zacofania. Jestem też mobilnym fotografem - używam iPhone 5; do obróbki świetnie służy mi VSOCam. W Bahrajnie mieszkałem w latach 2011-2015, teraz znów w Polsce. Mieszkałem też już w Czechach (5 lat) i Polsce (11 lat).